FANDOM


Ocalała z Kantoru - Nieznana z imienia i nazwiska kobieta, której mumię znajduje Artem pod koniec akcji Metra 2033, chroniąc się przed mutantami w kantorze. Czekając na Młynarza i Ulmana czyta dziennik Ocalałej, będący świadectwem pierwszych dni świata po III Wojnie Światowej. Popełniła samobójstwo 14 lipca 2013 roku zażywając fenazepam.

Treść dziennika Edytuj

(tłumaczenie autorskie, bazujące na stronie angielskiej http://metrovideogame.wikia.com/wiki/Currency_Exchange_Booth_Survivor)

  • Początek: Piszę to, bo jestem znudzona i powoli zaczynam szaleć. Jestem w tej budce już od trzech dni - boję się wyjść na zewnątrz. Przez okienko widzę dziesiątkę ludzi, którzy nie dotarli do metra, oberwali i teraz tu leżą. Dobrze, że miałam czas na załatanie dziur w tym kiosku. Postaram się zaczekać, aż ta chmura odejdzie wraz z wiatrem. Pisali, że zagrożenie minie pod dniu czy dwóch.
  • 9 lipca: Próbowałam dostać się do metra. Na końcu ruchomych schodów jest ściana, której wcześniej nie było. Pukałam i pukałam, ale nikt nie otwierał. Po 10 minutach poczułam się naprawdę źle i wróciłam tutaj. Jest tu dużo zwłok, strasznie śmierdzą. Wybiłam szybę w sklepie, zabrałam czekoladę i wodę - przynajmniej teraz nie umrę z głodu. Czuję się bardzo słabo. Jest tu sejf z masą dolarów i rubli, a ja nie mogę nic z nimi zrobić. Wychodzi na to, że teraz są to tylko papierki.
  • 10 lipca: Oni wciąż bombardują. Po prawej, niedaleko Prospektu Mira cały dzień słyszałam eksplozje. To dziwne - zdawało mi się, że już nikogo nie ma, a wczoraj przejechał tędy czołg. Chciałam wybiec, ale mi się nie udało. Brakuje mi was, mamo i Lew. Cały dzień jest mi niedobrze, wymiotowałam kilka razu. Potem zasnęłam.
  • 11 lipca: Dziwny, poparzony człowiek przeszedł obok mojej budki. Gdzie się ukrywał cały ten czas? Cały czas szlochał i kaszlał. To było koszmarne. Zszedł po schodach ruchomych do stacji, a po chwili usłyszałam dziwny łomot. Chyba walił w te same drzwi, co ja. Następnie wszystko ucichło. Zobaczę jutro, czy mu otworzyli.
  • 12 lipca: Nie mogę wyjść. Deszcz padał cały dzień, a ja nie mogłam już stwierdzić, czy śpię czy nie. Rozmawiałam z Lewem całą godzinę. Obiecał, że mnie poślubi. Wtedy przyszła mama - wytopiły jej się oczy. I znowu byłam sama. Jestem bardzo samotna. Kiedy to wszystko się skończy? Kiedy w końcu ktoś nas uratuje? Przyszły jakieś psy i zjadły zwłoki. Wreszcie, dziękuję. Poczułam się źle i zwymiotowałam.
  • 13 lipca: Wciąż mam trochę jedzenia - konserwy, czekolada, woda, ale ja już nie chcę. Minie przynajmniej rok, zanik wszystko wróci do normy. Wielka Wojna Patriotyczna trwała pięć lat - nic nie może być dłuższe niż ona. Wszystko będzie dobrze. Ktoś mnie znajdzie.
  • 14 lipca: Ja już nie chcę. Ja już nie chcę. Pochowajcie mnie z godnością i nie w tej przeklętej budce. Duszę się. Dziękuję, fenazepamie. Dobranoc.

Około dwudziestu lat później dziennik i jej zasuszone zwłoki trzymające butelkę wody oraz marker znajduje Artem.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.